MSI Wind U100 – recenzja

Pierwszy kontakt z U100 wypada pozytywnie. Można wprawdzie zarzucić konstruktorom pójście na łatwiznę w kwestii ubogiej kolorystyki, nie zmienia to jednak faktu, że ogólnie produkt MSI zaprojektowany jest starannie.
Obudowa laptopa wykonana jest z dobrego plastiku. Poszczególne elementy są do siebie bardzo dobrze dopasowane, dzięki czemu konstrukcja nie trzeszczy i nie odkształca się pod wpływem nacisku. Cecha szczególnie istotna w przypadku pokrywy, która chroni przed uszkodzeniami matrycę. Sama pokrywa jest bardzo dobrze osadzona na dwóch zawiasach, które oprócz funkcji technicznej, czyli zmiany kąta nachylenia matrycy, dobrze wpływają na ocenę wizualną netbooka. Warto też zauważyć ,że pokrywa nie posiada zatrzasku, który zatrzymuje ją w pozycji zamkniętej. Zamiast tego zawiasy wykorzystują mechanizm sprężynujący, który w laptopie z 10″ sprawdza się bardzo dobrze.

Wprawdzie Wind U100 dostępny jest w czterech wersjach kolorystycznych, to najłatwiej dostępne są biała i czarna. Jak już wspomniałem Wind pozbawiony jest elementów kolorystycznych, które wprowadziłyby trochę urozmaicenia dla minimalistycznej stylistyki urządzenia. Różne od podstawowego koloru są tylko logo MSI na pokrywie i diody funkcyjne, która monitorują aktywność dysku twardego, modułu Bluetooth itp.

Wyświetlacz
U100 wyposażony jest w matowy, 10″ wyświetlacz, który nie rozczaruje potencjalnych nabywców. Podświetlenie jest bardzo jasne, kolory żywe, a kąty widzenia, jak na netbook właściwe.
Pomimo tego, że odwzorowanie czerni nie jest idealne, to nawet drobny tekst jest ostry i wyraźny.

Bateria
Wind U100 jest obecnie dostępny z 6-komorową baterią, chociaż można jeszcze spotkać wersję z akumulatorem 3-komorowym. Róznica w wydajności, jak nie trudno się domyślić jest ogromna, dlatego warto poświęcić chwilę na lekturę specyfikacji urządzenia, które masz na oku.
Jak to wygląda w praktyce ? 6-komorowa bateria o pojemności, 5400 mAh poddana maksymalnemu obciążeniu jest w stanie wycisnąć ponad 4 godziny. Maksymalne obciążenie to nie byle co. Żeby spełnić warunki takiego testu musiałbyś przez te cztery godziny katować CPU i GPU w 100% z włączonym Wi-Fi i Bluetooth. Do tego matryca z jasnością ustawioną na 100%. W praktyce to nie realne, dlatego wydajność użytkowa jest o ok. 2 godziny większa.
Bateryjka 3-komorowa to zupełnie inna historia. Żeby przeglądać strony na takim zasilaniu przez 2 godziny i 15 minut trzeba zmniejszyć jasność matrycy do 50%.

Klawiatura
Klawiatura to mocny punkt Winda. Wprawdzie przyciski nie są tak duże jak w HP Mini 2133, to jednak pod względem jakości i funkcjonalności jest to rozwiązanie z czołówki najpopularniejszych obecnie na rynku netbooków.
Użytkowników przyzwyczajonych do tradycyjnej klawiatury może na początku mylić „enter”, który ma taką samą wielkość jak „shift”, ale po krótkim treningu dyskomfort z tym związany mija.
O ile klawiatura podnosi pozycje U100 w rankingach, to touchpad nie jest już tak dobrze oceniany. Samo urządzenie dział dobrze, ale z nie zrozumeiniem recenzentów spotyka się kwadratowy kształt gładzika. Właściwie nie wiadomo dlaczego MSI zdecydowało się na takie rozwiązania, tym bardziej, że przyciski umieszczone są pod elementem dotykowym i nic nie stało na przeszkodzie żeby poszerzyć go o 0,5 cm w obu kierunkach. W odróżnieniu od Eee PC 1000h, toutchpad MSI nie wspiera technologii moultitouch, ale strefy przewijania są :)

Porty rozszerzeń
MSI Wind U100 wyposażony jest w standardowy zestaw portów. I tak z lewej strony znajdują się: blokada Kensington Lock, gniazdo zasilania i 2 porty USB. Z prawej natomiast LAN, port VGA, gniazdo słuchawek i mikrofonu, czytnik kart pamięci i trzeci port USB. Czytnik kart pamięci wspiera takie standardy jak SD, MMC, MemoryStick i MemoryStick Pro. Brakuje rozszerzenia SDHC, dlatego amatorzy kart o podwyższonej pojemności mogą poczuć się troszeczkę zawiedzeni.

Brak Komentarzy (Czas na zmiany :)

Wpisz tekst

(Konieczny)
(Konieczny)

<-- powiadomienie o nowych komentarzach. Subskrybuj bez komentowania.